5 rzeczy, które zrobię, gdy epidemia się skończy

Już od ponad miesiąca zmagamy się z epidemią koronawirusa w naszym kraju. Na szczęście możemy się już poruszać w celach rekreacyjnych, ale nie ma co ukrywać ten czas izolacji, zamknięcia wielu placówek edukacyjnych, opiekuńczych i innych miejsc jest mocno uciążliwy i chyba wszyscy już marzą o powrocie do normalności. Także i ja nie mogę się doczekać aż to wszystko już się skończy i będzie bezpiecznie. Snuję więc plany na to, co zrobię, gdy świat przestanie stać na głowie.

  1. Zabiorę synka na plac zabaw

    Moje dziecko w sumie pewnie jak każdy dwulatek ma mnóstwo energii i uwielbia przebywać na  świeżym powietrzu. Teraz, kiedy nie chodzi do żłobka i ogółem za bardzo nie wychodzi z domu, nie ma jej, gdzie rozładować. Bardzo jest mi z tego powodu przykro, bo widzę jak tego potrzebuje. Niestety sytuacja jest jaka jest.

    Właściwie całą zimę, jak przechodziliśmy koło placów zabaw, Krzyś strasznie chciał pójść się na nim pobawić. Mówiłam mu, że teraz jest zimno, i że jak przyjdzie wiosna to wtedy bez problemu będzie mógł pozjeżdżać na zjeżdżalni lub pokopać w piaskownicy. Niestety tej obietnicy nie mogłam dotrzymać z powodu epidemii. Jak będzie już bezpiecznie, na pewno zabiorę go na plac zabaw.

    5 rzeczy, które zrobię, gdy epidemia się skończy

  2. Wyściskam moją Mamę i Tatę

    Mimo, że widuję się ze swoimi rodzicami, staramy się do siebie za bardzo nie zbliżać. Obawiam się, że mogliby się ode mnie zarazić, jeśli ja złapała to cholerstwo i przechodziła je np. bezobjawowo. Mam bardzo silną relację z rodzicami i naprawdę jest mi niesamowicie smutno, że nie mogę ich przytulić, dać buziaka w policzek. Wielkanoc spędziliśmy oddzielnie. Każdy z nas w swoim domu. To był niezwykle trudny czas. Nie mogę się więc już doczekać, kiedy będę mogła wyściskać Mamę i Tatę.

  3. Pójdę z mężem na kolację do restauracji

    O taaaak…. Marzy mi się wyrwanie wieczorem z domu i pójście z mężem na kolację. Potem moglibyśmy pójść na spacer, albo do kina. Taka randka – no wiecie :)

    Przez tę całą sytuację nie mieliśmy ostatnio dla siebie zbyt wiele czasu. Nie mówiąc już w ogóle o takich chwilach sam na sam. Zorganizowanie opieki dla naszego malucha, kombinowanie z pracą na zmianę, albo z pracą zdalną. Do tego cały czas poczucie pewnego strachu i niepewności jutra. To niestety nasza codzienność. Nie ma co ukrywać, nie wpływa zbyt dobrze na związki. Marzy mi się więc, abyśmy mogli na spokojnie wyjść z domu, spędzić czas tylko we dwoje, po prostu cieszyć się chwilą i sobą.

  4. Pójdę na piwo z przyjaciółkami

    Mam naprawdę wspaniałe przyjaciółki i bardzo mi ich brakuje. Na codzień część z nas mieszka w innych miejscach. Teraz jesteśmy w tym samym mieście, ale nie możemy się spotkać. Często rozmawiamy na messengerze, a od czasu do czasu łączymy się online na kamerce. Jednak co spotkanie na żywo, to spotkanie na żywo. Marzy mi się zimne piwo w jakimś ogródku piwnym albo w plenerze.

  5. Pojadę z przyjaciółkami na weekend do hotelu ze SPA

    W zeszłym roku wybrałyśmy się na babski weekend do SPA. Było naprawdę super i postanowiłyśmy to powtórzyć w tym roku. Nawet o wiele wcześniej (już w styczniu) zabukowałyśmy i opłaciłyśmy hotel. Koronawirus pokrzyżował nam plany. Z ustalonego terminu na początek czerwca, zmuszone byłyśmy zrezygnować i przesunęłyśmy wyjazd na końcówkę sierpnia. Oby udało nam się pojechać!

Nie są to oczywiście wszystkie rzeczy, które chciałabym zrobić. Wybrałam jednak 5 takich, które znajdują się na szczycie listy “to do”, kiedy epidemia się skończy i będzie bezpiecznie.

Jak się okazuje, rzeczy, o których teraz większość osób marzy, to czynności, które do tej pory nie były niczym niezwykłym. W każdej chwili można było pójść  spacer, na kolację, czy też wybrać się na masaż do SPA. Rzeczywistość teraz jest zupełnie odmienna, ale mam nadzieję, że mimo wszystko szybko wrócimy do normalności, a wyjście na piwo do pubu, albo zabawa w piaskownicy z dzieckiem nie będzie luksusem, do którego nie mamy zasięgu.

 

A jak u Was? Macie już plany na to, co zrobicie, gdy pokonamy już epidemię? :)

Dodaj komentarz