I love box eco premium

W sierpniu zdecydowałam się na zakup Eco Premium box z I love boxa. Skusiło mnie to, że w pudełku miały znaleźć się trzy ekskluzywne produkty z nieujawnionej marki, a ich cena miała opiewać na szaloną kwotę łącznie 2300zł. Wiedziałam, że raczej jest to przesadzona wartość i raczej nie będą te kosmetyki tyle warte, jednak zdecydowałam się wypróbować nową markę premium, tym bardziej, że ujawniono rodzaj produktu: żel do mycia twarzy, krem i maseczka. Paczka dzisiaj przyszła i czekało mnie… niestety rozczarowanie. No, ale wszystko po kolei. Przyjrzyjmy się zawartości pudełka i ją oceńmy.

Koszt Eco Premium Boxa od I love boxa to 89,99zł + 15zł kosztów wysyłki Pocztą Polską, co daje nam kwotę łączną 104,99zł. W środku znalazło się w sumie pięć produktów. Wysyłka miała nastąpić 25-26 sierpnia, ale oczywiście, jak to w przypadku I love boxa, było opóźnienie. Finalnie pudełko zostało nadane dopiero 31 sierpnia i dotarło do mnie dziś – 1 września.

Tymi trzema mega drogimi i mega luksusowymi kosmetykami okazały się trzy produkty marki Carolina Martin: Saponinowy żel do mycia twarzy, Holistyczny krem do twarzy i okolic oczu oraz Multikorekcyjna maska rozświetlająca. Są to wszystkie kosmetyki, jakie w swojej ofercie posiada Carolina Martin. To dla mnie marka całkowicie nieznana. Zresztą się nie dziwię, skoro wyceniają swoje kosmetyki po kilkaset złotych.

Carolina Martin – Multikorekcyjna maska rozświetlająca – 100ml

Pierwszym produktem z Eco Premium I love box jest Multikorekcyjna maska rozświetlająca o pojemności 100ml. Jej cena na stronie producenta to 1035zł, ale na Allegro i np. w Empiku można ją kupić za – uwaga – 29,99zł. Podejrzewam, że cena jest taka ze względu na krótki termin przydatności, czyli grudzień 2021. Kosmetyki, które trafiły do I love boxa mają identyczną datę ważności, więc no… hmm… Raczej nie są warte kilkaset złotych.

I love Box Eco Premium

No ale przejdźmy do tego, co się znalazło w składzie tej maski. Niestety dotarł do mnie produkt bez kartonika, na którym podejrzewam, że było zamieszczone INCI. Będę się więc posiłkować składem, który znajduje się na stronie marki. Na pierwszym miejscu w INCI mamy propanediol, czyli roślinny glikol, który jest nośnikiem substancji aktywnych oraz rozpuszczalnikiem kwasów i ekstraktów roślinnych.

Za rozjaśnienie i wygładzenie odpowiada kwas cytrynowy, a kwas hialuronowy nawilża skórę. Jeśli chodzi o wyciągi, to mamy ich kilka: wyciąg z bursztynu (na którym oparta jest cała filozofia serii kosmetyków Carolina Martin), wyciąg z tymianku, wyciąg z korzenia rośliny Boerhavia diffusa oraz wyciąg z kurkumy. Mają one działanie antyoksydacyjne, przeciwzapalne, wygładzające i uelastyczniające skórę. 98,6% wszystkich składników jest pochodzenia naturalnego.

Skład wygląda naprawdę dobrze. Konsystencja jest bardzo żelowa, dosyć gęsta, a sam kosmetyk zamknięty w wygodnej buteleczce z pompką. Opakowanie jest szklane i przezroczyste, dzięki czemu będzie widać, ile produktu zostało. Maskę można stosować trzy razy w tygodniu.

Dodaję dodatkowo skład maski:

Aqua, Propanediol, Glycerin, Cellulose Gum, Carrageenan, Benzyl Alcohol, Ceratonia Siliqua Gum, Sucrose, Parfum, Dipotassium Glycyrrhizate, Amber Extract, Sodium Hyaluronate, Dehydroacetic Acid, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Citric Acid, Thymus Vulgaris Flower/Leaf Extract, Boerhavia Diffusa Root Extract, Curcuma Longa Root Extract, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate

Carolina Martin – Holistyczny krem do twarzy i okolic oczu – 30ml

Drugim produktem jest Holistyczny krem do twarzy i okolic oczu Carolina Martin o pojemności 30ml. Tutaj jest podobnie jeśli chodzi o cenę i termin przydatności, jak w przypadku maski. Cena na stronie marki to 730zł, ale w Empiku i na Allegro można kupić za 29,99-31,49zł z datą ważności do grudnia 2021.

Carolina Martin

Jeśli chodzi o skład, to również prezentuje się on dosyć dobrze. Mamy 98,9% składników pochodzenia naturalnego. Znalazło się w nim sporo ciekawych ekstraktów i dobroczynnych olejów. Przykładowo mamy wyciąg z cykorii (ujednolica koloryt skóry, działa ściągająco, przeciwbakteryjnie i przeciwstarzeniowo), wyciąg z korzenia rośliny Boerhavia diffusa (działa przecizapalnie i przeciwstarzeniowo), wyciąg z bursztynu (ujędrnia i wygładza skórę), wyciąg ze skórki cytryny (działa złuszczająco i rozjaśniająco) czy też wyciąg z korzenia myszopłochu kolczastego (stymuluje mikrokrążenie, dzięki czemu stosuje się go np. przy cerze naczynkowej). Z olejów mamy m.in. olej makadamia, olej z nasion słonecznika oraz olej ze słodkich migdałów.

Krem również jest zamknięty w szklanej buteleczce z pompką, więc korzystanie z niego będzie wygodne. Polecany jest do każdego rodzaju cery.

Skład holistycznego kremu do twarzy i okolic oczu marki Carolina Martin:

Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Coco-Caprylate/Caprate, Cetearyl Olivate, Cichorium Intybus Root Oligosaccharides, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Sorbitan Olivate, Helianthus Annuus Seed Oil, Hippophae Rhamnoides Fruit Oil, Cetearyl Alcohol, Tocopherol, Hydrogenated Olive Oil, Zea Mays Oil, Caffeine, Olea Europaea Fruit Oil, Sodium Benzoate, Rhizobian Gum, Potassium Sorbate, Sesamum Indicum Seed Oil, Xanthan Gum, Citric Acid, Amber Extract, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Sodium Hyaluronate, Olea Europaea Oil Unsaponifiables, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Ruscus Aculeatus Root Extract, Citrus Limon Peel Extract, Solidago Virgaurea Extract, Caesalpinia Spinosa Gum, Parfum, Gluconolactone, Biosaccharide Gum-1, Sodium Levulinate, Glyceryl Caprylate, Sodium Anisate, Calcium Gluconate

Carolina Martin – Saponinowy żel do mycia twarzy – 100ml

Kolejnym produktem jest Saponinowy żel do mycia twarzy o pojemności 100ml Cena na stronie marki to 529zł, ale w Internecie można ją dostać ponownie za 29,99-31,49zł z terminem ważności do grudnia 2021, czyli dokładnie to samo, co trafiło do I love boxa.

Carolina Martin żel do mycia twarzy

Producent deklaruje ponownie, że 98,6% składników jest pochodzenia naturalnego. Nie jestem jednak w stanie tego ocenić, gdyż na stronie marki przy żelu jest taki sam skład, co przy masce. Napisałam do producenta prośbę o informację, jaki jest jego skład. Jak otrzymam odpowiedź, postaram się uzupełnić wpis.

Soraya Naturalnie – Nawilżający krem pod oczy – 15ml

Przedostatnim produktem z pudełka jest Nawilżający krem pod oczy z Soraya Naturalnie, czyli taki totalny zwyklaczek dostępny właściwie wszędzie. Jego cena regularna to około 15zł,  jednak egzemplarz, który znalazł się w I love boxie ponownie ma krótki termin przydatności – jedynie do lutego 2022. W Internecie z taką samą datą ważności można go zakupić za 6zł, więc chyba nie trzeba nic więcej tu komentować…

Soraya Naturalnie krem pod oczy

Skład jest również w porządku. 99% składników jest pochodzenia naturalnego. wśród nich znalazł się propanediol, gliceryna, olej z pestek winogron, olej z ziaren soi, czy też wyciąg z glonu Chlorella vulgaris. Wszystkie te składniki są naprawdę okej i działają nawilżająco i pielęgnacyjnie. Jeśli ktoś unika glikoli i fenoksyetanolu, to ten krem nie będzie dla niego, gdyż i to i to znalazło się w składzie.

Make me bio – Woda różana – 100ml

Ostatnim produktem z Eco Premium Boxa z sierpnia jest woda różana z Make me Bio o pojemności 100ml. Jej cena regularna to 16zł, jednak można znaleźć taką samą wodę z takim samym terminem przydatności, co w egzemplarzu, który trafił do mnie (grudzień 2021) w innych sklepach za około 8-9zł…

Make me bio woda różana

Abstrahując od daty ważności tego produktu, to jest to woda różana, jak woda różana. Nic specjalnego. Miałam już kiedyś jedną buteleczkę i była ok. Nadaje się do pielęgnacji skóry wrażliwej i suchej oraz może zastąpić tonik w pielęgnacji albo posłużyć do maseczek z glinką. I to tyle o niej.

I love box – Eco Premium Box sierpień 2021 – moja opinia

Jak się pewnie domyślacie, moja opinia na temat sierpniowego Eco Premium Boxa jest raczej negatywna. I love box spakował nam do pudełka produkty niby pełnowymiarowe, ale tak naprawdę nie określiłabym ich pełnowartościowymi. Wszystkie mają bardzo krótki termin ważności – cztery z nich jedynie do grudnia 2021, a jeden (woda różana) do lutego 2022 roku. I pewnie nie byłoby w tym nic złego, gdyby I love box poinformował o tym podczas sprzedaży, a nie tylko chwalił się mega wysoką ceną produktów (ponad 2300zł), dając nam tak naprawdę coś, co jest warte zaledwie ułamek tej kwoty.

I love box Eco Premium

Podliczając cenę, w jakiej można zakupić każdy z tych kosmetyków mamy kwotę dokładnie 104,97zł, czyli tyle, ile za box trzeba zapłacić z wysyłką. Wygląda to słabo, prawda? Ja się czuję właściwie oszukana. Ok, te kosmetyki Caroliny Martin może i są fajne i mogą dobrze się sprawdzić, ale helllołłł…. ktoś tu nas wprowadził w błąd. No i po raz kolejny, I love box nie wysłał pudełek w podanym czasie, tylko była obsuwa i sierpniowe pudełko trafia do klientów już we wrześniu. No słabo. Otwierając to pudełko, przypomniałam sobie, dlaczego zrezygnowałam z zamawiania tych boxów. A szkoda, bo to był pierwszy box kosmetyczny, na który się zdecydowałam i mimo licznych wtop z terminami i produktami outletowymi, czułam do I love boxa jakiś sentyment. Tą edycją raczej skutecznie mnie wyleczyli z jakichkolwiek myśli na temat zamawiania kolejnych edycji. I love box, ja już Wam dziękuję.

I love box Eco Premium

A jak macie ochotę na jakiś fajny box kosmetyczny, to z czystym sumieniem mogę polecić Terra Botanica Box z Lost Alchemy, który jest zawsze na najwyższym poziomie. Jakość produktów, uczciwe podejście do klienta i włożone serce w każdy box, to jest zdecydowanie to, co Terra Botanica Boxy w sobie mają. Jeśli interesuje Was box w niższej cenie, ale po brzegi wypakowany kosmetykami, to zwróćcie uwagę na Pure Beauty Box.

 

 

Leave a Reply