Marzec 2020 – podsumowanie

Dzień dobry! Pora na podsumowanie minionego miesiąca. Zabrałam się do tego nieco później niż w lutym, w końcu jest :) W marcu udało napisałam siedem wpisów, z podsumowaniem lutego wychodzi osiem. Pierwsza połowa miesiąca była dla mnie bardziej twórcza, ale cieszę się, że udało się  osiągnąć taki wynik. Przejdźmy więc do tego, co się pojawiło w tym miesiącu na blogu :)

W marcu 2020:

  • podsumowałam swój pierwszy rok blogowania. To bardzo ważny dla mnie wpis. Zrobiłam w nim swego rodzaju rachunek blogowego sumienia, zastanowiłam się, jak chcę, aby mój blog wyglądał i postawiłam sobie cele na następne 12 miesięcy mojej blogowej działalności. Za rok chętnie sprawdzę, co udało mi się zrobić i porównam te dwa lata do siebie.
  • jako, że niestety chodzenie do kina, teatru i inne przyjemności poza domem są teraz zakazane, jeszcze bardziej polubiłam się z telewizorem ;) Przygotowałam sobie nawet zestawienie 6 seriali, które chciałabym obejrzeć na Netflixie i HBO. Są to tytuły, które mam na swoich listach do obejrzenia już jakiś czas. Niestety (aż trochę wstyd się przyznać) nie obejrzałam żadnego z nich. Zaczęłam jedynie “V-wars”, jednakże utknęłam jakoś w połowie pierwszego odcinka. Jeśli chodzi o seriale spoza tej listy, to obejrzałam dwa. Dokończyłam czwarty sezon “Ania, nie Anna” i zaliczyłam całe “To nie jest ok”. Recenzje obu seriali mam w planach, jednak jakoś trudno mi ostatnio wysupłać jakoś więcej sił i czasu na to. Postaram się, aby w kwietniu teksty ukazały się, zwłaszcza, że podobały mi się oba te seriale.

podsumowanie marca 2020

No i to wszystko. Siedem wpisów :)

Powiem Wam szczerze, że przez tę całą sytuację z pandemią, sporo trudniej było mi znaleźć czas i motywację do pisania. Zamknięcie żłobków okazało się wielce kłopotliwe, tym bardziej, że nie bardzo jest jak poprosić Dziadków o pomoc. A do pracy chodzić trzeba. Tak więc wymieniamy się z Darkiem – najpierw ja byłam na wolny, teraz on… Jakoś kombinujemy, ale nie jest łatwo. Oboje jesteśmy już mocno zmęczeni tym stanem rzeczy. Z wytęsknieniem czekam już aż to wszystko się skończy, a ten wywrócony do góry nogami świat wróci do normalności. Trzymam mocno kciuki, aby jak najszybciej wróciło nasze “stare” życie. Trzymajcie się!

 

Dodaj komentarz