Moje top 8 seriali

Odkąd w moim domu pojawił się Netflix, muszę przyznać, że na maksa wkręciłam się w seriale. Odkryłam wtedy zalety oglądania tego na co mam ochotę wtedy, kiedy chcę. Po urodzeniu Krzysia jeszcze bardziej wsiąkłam. Mój synek bardzo lubił spać na rękach, a próby odłożenia go do łóżeczka kończyły się płaczem. Nie było więc wyjścia, on spał wtulony we mnie, a ja włączałam Netflixa ;) I tak okazało się, że mam za sobą całkiem sporo obejrzanych seriali. Postanowiłam więc podzielić się z Wami moim subiektywnym rankingiem najlepszych seriali, czyli moje TOP seriale.

#1 Outlander


Cudowna opowieść miłości rudowłosego Szkota z XVIII wieku i kobiety urodzonej w XX wieku, która przypadkiem przeniosła się w czasie. Mamy tutaj przepięknie przedstawioną Szkocję przed drugim powstaniem jakobickim z 1745 roku. Świetne i do tego rewelacyjne dopracowane tło historyczne opowieści, płomienny romans, zapierające dech w piersiach szkockie widoki, no i… niezwykle pociągający Szkoci w kiltach – to wszystko sprawiło, że otrzymujemy wiele godzin uczty dla oczu i duszy. Pierwszy sezon najbardziej przypadł mi do gustu i muszę się przyznać, że obejrzałam go dwa razy w całości i trzeci w ulubionych fragmentach. Autorka książki, na podstawie której powstał serial wykonała kawał świetnej roboty zarówno badawczej, jak i twórczej. O ile wcześniej nie byłam fanką seriali historycznych, ten mnie całkowicie urzekł. Co więcej, poleciłam go mojej siostrze i też przepadła ;) Ta historia po prostu mega wciąga!

O tym, że “Outlander” pochłonął mnie w całości świadczyć mogą też napisane przeze mnie recenzja I sezonu, moje TOP 25 scen z I sezonu oraz recenzja książki “Obca” Diany Gabaldon, na podstawie której powstał serial.

#2 Gra o tron

Nie mogło w tym zestawieniu oczywiście zabraknąć “Gry o tron”, czyli serialu, który ostatnio rozgrzał do czerwoności internet i któremu i ja poświęciłam kilka wpisów na blogu. Mimo mieszanych uczuć, jakimi darzę ósmy, finałowy sezon, uważam, że serial jest jednym z lepszych, które miałam okazję obejrzeć. Pamiętam, jak włączyłam pierwszy odcinek “Gry o tron” i od razu mnie wciągnął. Byłam wtedy na ostatnim roku studiów i miałam pracę magisterską do pisania. Jak się pewnie domyślacie, zagrywki polityczne rodów Westeros skutecznie mnie odciągały od mojej pracy naukowej i właściwie to nie mogłam przestać ich oglądać dopóki wszystkie odcinki trzeciego sezonu, który właśnie był emitowany, nie trafiły do rubryczki “obejrzane” ;) Bez obaw jednak, pracę magisterską napisałam i obroniłam się w terminie na ocenę bardzo dobrą :) Do dzisiaj jednak, jak myślę o mojej magisterce, przypomina mi się gapienie w ekran laptopa i przecieranie oczu ze zdziwienia na widok zdarzeń z Krwawych Godów.

Oczywiście ostatnie odcinki pozostawiają sporo do życzenia, jeśli chodzi o logikę zdarzeń, jak i sam pomysł na fabułę i wybór króla. Nic jednak nie zmieni tego, że to mimo wszystko to bardzo dobry, nieprzewidywalny serial, świetnie zrealizowany, z wieloma dobrymi aktorami, którzy dzięki niemu zdobyli popularność. Zdecydowanie “Gra o tron” zrewolucjonizowała świat seriali telewizyjnych i mocno zakorzeniła się w popkulturze. Moim zdaniem to “must watch” dla każdego. Ze względu na fabułę, świetne wątki polityczne, niepewność, co do życia bohaterów, wciągającą historię, rewelacyjne dopracowanie planu… Można by długo jeszcze wymieniać. Jeśli jeszcze nie oglądałeś/aś “Gry o tron”, po prostu obejrzyj.

Zachęcam również do przejrzenia wszystkich wpisów na blogu dotyczących serialu “Gra o tron” ;)

3# The Last Kingdom

Po obejrzeniu wszystkich czterech sezonów “Outlandera” poszukiwałam jakiegoś serialu, który ugasi “droughtlander”, które mnie dopadło. Na Facebooku w grupie fanek “Outlandera” dziewczyny polecały “The Last Kingdom”. Akcja również dzieje się w Anglii, tyle, że w średniowieczu. Głównym bohaterem jest niepokorny Uthred, który jako chłopiec trafił do niewoli Wikingów i został przez nich wychowany. Serial nakręcony został na podstawie serii książek Bernarda Cornwella “Wojny Wikingów”. Pokazuje przemiany jakie zachodziły w angielskich królestwach po najazdach Danów oraz konflikty i różnice pomiędzy chrześcijanami a poganami. To właśnie to ścieranie się dwóch kultur jest niesamowicie ciekawe, a do tego silna, zadziorna postać Uthreda, granego przez rewelacyjnego Alexandra Dreymona. Wszystko wzbogacone jest pięknymi, średniowiecznymi krajobrazami i rewelacyjną muzyką. Historia wciąga od pierwszych ujęć i sprawia, że nie chcesz się z nią rozstać aż do ostatniej sceny.

Na polskim Netflixie dostępne są dwa pierwsze sezony nakręcone przez BBC Two. Trzeci sezon, mimo, że producentem jest sam Netflix, w Polsce nie jest jeszcze dostępny. Mam nadzieję, że szybko się to zmieni, bo na ten rok zapowiedziany jest czwarty sezon.

Moja recenzja “The Last Kingdom”

#4 Wikingowie

“Wikingowie”, czyli ciąg dalszy mojej miłości do Normanów. W odróżnieniu do “The Last Kingdom” w tym serialu akcja toczy się z punktu widzenia Wikingów i sporo wcześniej, gdyż ukazuje pierwsze podboje Anglii. Głównym bohaterem jest Ragnar Lodbrok – legendarny władca Danów, który jako pierwszy przybił ze swoimi wojownikami do wybrzeży Nortumbrii i Wessex, a później kilkukrotnie napadał Paryż, który finalnie udało mu się zdobyć i złupić. “Wikingowie” to kolejny serial z rewelacyjnym, głównym bohaterem. Ragnar jest inny niż wszyscy inni wojowie. Jest niezwykle sprytny, inteligentny i charyzmatyczny. Potrafi dostrzegać rzeczy, możliwości, których nie zauważają inni. Ma w sobie niezwykłą potrzebę wiedzy i ciekawość. Do tego jest rewelacyjnym wojownikiem i bardzo przystojnym mężczyzną ;) Oglądając ten serial poznajemy bliżej Wikingów, ich zwyczaje, sposób życia, religię. Jest to niezwykle ciekawe, a opowieści o nordyckich bogach fascynują. Jeśli lubisz takie klimaty, to zdecydowanie polecam obejrzenie “Wikingów”.

W Polsce możemy na razie obejrzeć 5,5 sezonu na Netflixie. Sezon 5B nie jest jeszcze dostępny, ale liczę, że szybko się pojawi, bo podobnie jak w przypadku “The Last Kingdom”, kolejny sezon niedługo będzie miał premierę.

 

#5 Lucyfer

“Lucyfera” zaczęłam oglądać jako wypełniacz pomiędzy innymi serialami, okazało się jednak, że charyzmatyczna postać diabła tak mnie zauroczyła, że nie mogłam oderwać się od ekranu telewizora aż obejrzałam wszystkie dostępne odcinki. Lucyfer, czyli Król Piekła przybywa do Los Angeles. Ma piękny apartament i prowadzi klub nocny Lux, a nadmiar wolnego czasu poświęca na pracę w policji jako konsultant. Wraz z detektyw Chloe Decker rozwiązuje kryminalne zagadki i odnajduje morderców. W to wszystko wplecione są wątki nadnaturalne, czyli kwestie związane z tym, kim Lucyfer naprawdę jest, czyli diabłem. Pojawiają się inne anioły i postaci z Biblii, jednak aby nie zaspoilerować fabuły, nie będę ich zdradzać.

Jak zaczynałam oglądać “Lucyfera” spodziewałam się takiego ot lekkiego serialu. Okazało się jednak, że mega wciągnęłam się w tę historię, a czwarty, czyli ostatni wyemitowany serial jest naprawdę wyśmienity. Świetnie wykreowane postaci, czarujący i mega przystojny Tom Ellis jako Lucyfer, ciekawe zagadki kryminalne, urocze wątki romansowe i rewelacyjna ścieżka dźwiękowa do każdego z sezonów – to wszystko sprawia, że “Lucyfer” to jeden z moich ulubionych seriali. No i sam pomysł na fabułę – połączenie wątków kryminalnych z boskością, aniołami, diabłem! Jak dla mnie bomba! Do tego ostatni sezon skończył się tak, że aż ścisnęło mnie w gardle… Na szczęście twórcy zapowiedzieli już piąty i zarazem ostatni sezon. Powiem szczerze – CAN’T WAIT!

Warto, naprawdę warto!

#6 Chilling Adventures of Sabrina

Pamiętacie słodką “Sabrinę – Nastoletnią Czarownicę”, czyli serial emitowany w latach 90-tych m.in. na Polsacie? Sabrina Netflixa, poza imieniem, ciotkami i byciem czarownicą, nie ma z nią nic wspólnego. “Chilling Adventures of Sabrina” to serial dosyć mroczny i pełen grozy. Czarownice czczą Szatana, a sama Sabrina staje przed wyborem, czy przyjąć chrzest i zostać wyznawczynią Kościoła Nocy. Jako pół czarownica i pół śmiertelniczka ma wątpliwości, czy na pewno tego pragnie.  Lubi chodzić do zwykłej szkoły, ma śmiertelne przyjaciółki i śmiertelnego chłopaka Harveya. Przez cały serial przeplatają się wątki zwykłego, nastoletniego życia Sabriny z jej wiedźmią naturą, czarami i piekielnymi demonami. To wszystko stworzyło świetny klimat, który bardzo przypadł mi do gustu. Postaci zostały ciekawie zarysowane, a sama Sabrina, mimo, że chwilami potrafiła irytować, to bardzo dobra, silna kobieca bohaterka. Do tego świetnie wymyślone obrządki Kościoła Nocy – wszystko na odwrót z wiarą chrześcijańską. To jest coś, co lubię!

Do tej pory w niewielkim odstępie czasu ukazały się dwa sezony, a trzeci i czwarty zostały już zapowiedziany (3. prawdopodobnie ukaże się jeszcze w 2019 roku!).

# 7 The Walking Dead

Czy wspominałam już, że uwielbiam postapo, a zwłaszcza zombie? :D To taaaaak, uwielbiam tę tematykę – zarówno książki, gry (“Dying Light” <3), jak i filmy, seriale. Nie mogłam więc pominąć “The Walking Dead”, które przez wiele miesięcy dawało mi dużo rozrywki w świecie opanowanym przez zombiaki. Początkowo śledzimy jak bohaterowie radzą sobie w nowym świecie. Mamy dużo survivalu i poczucie zaszczucia – zombie są wszędzie! Zaczynają ginąć postaci, które poznaliśmy i zaczęliśmy lubić. Później obserwujemy również walkę pomiędzy ludźmi, którzy zamiast jednoczyć się przeciw wrogowi, walczą ze sobą o wszystko. Najbardziej chyba podobały mi się odcinki, gdy Rick Grimes i jego grupa schronili się w więzieniu, a później jak dotarli do Alexandrii. Chociaż, nie powiem, wszystkie odcinki bardzo mi przypadły do gustu. Ukazane są dramaty ludzi, wszechobecne zagrożenie i walka o przetrwanie, a to wszystko w towarzystwie ciekawych historii poszczególnych osób. Ostatnio nawet “The Walking Dead” pojawiło się na Netflixie i HBO Go i nawet przez głowę przeszła mi myśl, czy nie zacząć oglądać tego serialu od nowa. Czy tak się stanie, zobaczymy – w końcu cały czas powstają świetne produkcje, warte obejrzenia, a wiadomo – tak wiele seriali, tak mało czasu ;)

#8 Pamiętniki Wampirów

“Pamiętniki Wampirów” to zdecydowanie moje guilty pleasure. Darzę ten serial ogromnym sentymentem. Pamiętam jak zaczęłam go oglądać pod koniec liceum i z niecierpliwością wyczekiwałam każdego kolejnego sezonu. Paranormal romance to jest coś, co lubię i po prostu nie mogłam oprzeć się tej historii dwóch wampirzych braci zakochanych w śmiertelniczce Elenie. W “Pamiętnikach Wampirów” znajdziesz mnóstwo teen dramy z wątkami paranormalnymi. Są tu nie tylko wampiry, ale też czarownice, wilkołaki, doppelgangery, pierwotni i masa innych megaciekawych nadnaturalnych stworzeń. Plus arcy-uroczy wątek miłosny i mamy świetny serial, który po prostu niesamowicie wciąga! “Pamiętniki Wampirów” powstały oczywiście na fali popularności “Zmierzchu”, jednak dla mnie filmy powstałe na podstawie książek Stephanie Meyer, nawet się nie umywają do tego, co mają do zaoferowania wampiry z Mystic Falls. Porównując Edvarda Cullena i braci Salvatore, zdecydowanie wybieram tych drugich. A tak w ogóle to jestem Team Damon ;)

Powstał również spin-off “Pamiętników Wampirów” – “The Originals” opowiadający historię rodziny Mikaelsonów, czyli Pierwotnych, którzy byli pierwszymi wampirami i to od nich pochodzą wszystkie inne. Do “The Originals” z kolei powstał kolejny spin-off – “Wampiry: Dziedzictwo”, którego główną bohaterką jest córka Klausa Mikaelsona. Jeśli więc wciągnie Was ten nadnaturalny świat, tak jak mnie, to będziecie mieli, co oglądać przez dłuższy czas :)

 

Jeśli zastanawiacie się, dlaczego w tym zestawieniu jest 8 seriali, a nie 5 lub 10, to odpowiedź sjest prosta. Trudno było mi zmieścić się w 5 tytułach, a nie chciałam rozwlekać się na siłę do 10. Stąd też moje rzeczywiste top 8 seriale.

Na koniec chciałabym króciutko wspomnieć o kilku serialach, które nie trafiły do mojej topki, ale uważam, że warto na nie zwrócić uwagę. Są to Czarnobyl (HBO), Dark (Netflix), Rain (Netflix).

Oglądaliście seriale z mojej topki? Jak Wam się podobały? A może polecicie mi jakiś tytuł, który mógłby poszerzyć zestawienie do np. 10? :)

2 komentarze

Dodaj komentarz