Ratched – recenzja

Netflix przygotował nam naprawdę piękną jesień. Mamy do wyboru sporo ciekawych filmów i seriali. Jednym z nich jest “Ratched”, czyli serial inspirowany postacią Mildred Ratched – pielęgniarki z “Lotu nad kukułczym gniazdem”. Jak wypada Netflixowy serial o szpitalu psychiatrycznym? “Ratched” to najnowsze dziecko Ryana Murphy’ego, twórcy “American Horror Story”. Główną

Lucyfer 5A – moja opinia

“Lucyfer” to jest serial, do którego zdecydowanie mam sentyment i pewną słabość (zamieściłam go w swoim TOP 8 seriali). Mimo, że niektóre pomysły twórców powodowały uniesienie brwi z niedowierzania i lekkiego “What the f***k?”, to całość jakoś niesamowicie przyjemnie się oglądało. Wieść o tym, że powstaje piąty sezon przyjęłam z

Przeklęta – recenzja serialu Netflix

“Przeklęta” to serial, który opowiada historię Nimue – Królowej Jeziora. Zgodnie z legendą, to właśnie ona wręcza Arturowi potężny miecz Excalibur. Serial ten jest przepełniony magią, ale i brutalnością czasów arturiańskich. Czy twórcom udało się zgrabnie połączyć wszystkie wątki i stworzyć ciekawą, odświeżoną wersję mitu? “Przeklęta” – zarys fabuły Akcja

“Wielka” – recenzja serialu

W połowie maja na HBO miała miejsce premiera serialu “Wielka”, czyli najnowszej produkcja studia Hulu (dzięki któremu otrzymaliśmy fantastyczne “Szukając Alaski”). “Wielka” powstała na podstawie sztuki nominowanego do Oscara za scenariusz do “Faworyty” Tony’ego McNamary. Jak sami twórcy komunikują na początku każdego odcinka, historia jest momentami prawdziwa i tu muszę

“Jadłonomia po polsku” Marty Dymek, czyli nasze polskie dania w wersji wege

A gdyby tak zamiast schabowego wieprzowego w niedzielę na obiad zjeść schabowego, ale z kalafiora? Albo ugotować aromatyczny krupnik na samych warzywach, bez mięsnego wywaru? Albo w ogóle zaszaleć i przygotować tatara z kaszy jęczmiennej, zamiast surowej wołowiny? Jedni powiedzą, że to profanacja, ja powiem, że to wspaniały pomysł! Dzięki

“To nie jest OK” – recenzja

“To nie jest OK” to kolejny serial twórców rewelacyjnego “The End of the F***ing World”. Przez wszystkie odcinki czuć ten świetny, chwilami absurdalny klimat znany nam z poprzedniej produkcji. Mi ten serial osobiście bardzo się podobał i z wytęsknieniem czekam na drugi sezon. To nie jest OK – ale właściwie